Osobliwości przyrody - największy w Polsce i jeden z największych w Europie głaz narzutowy "Trygław", malowniczy przełom rzeki Parsęty w Osówku, źródliska rzeki Chotli w okolicach Wełdkowa, aleja lipowa w Tychowie, wiele rzadkich okazów drzew w byłych parkach dworskich np. Tulipanowiec, lipa Krymska, dąb błotny itp. itd. - wiele o rozmiarach pomnikowych (zwłaszcza w parku w Tychowie). Tulipanowiec (Liriodendron Tulipifera) sprowadzony z Ameryki Północnej został posadzony w parku po remoncie pałacu w Czarnkowie pod koniec XIX w. Ma 23 m wysokości i kwalifikuje się od pewnego czasu do drzew pomnikowych. tulipanowiec_01.jpg 

Rezerwat przyrody "Cisy Tychowskie". W okolicy miejscowości Kościanka i Warnino na powierzchni 10,5 ha znajduje się rezerwat przyrody noszący nazwę "Cisy Tychowskie"- wśród różnych gatunków drzew rosną tam 62 okazy cisów form drzewiastych i krzewiastych. Największe sięgają 13,5 m wysokości i mają   94 cm w obwodzie, jak na ten gatunek są to wyjątkowe rozmiary.

 

 

Drzewne pomniki przyrody: 

1.     Lipa szerokolistna /Tilia platyphyllos/ o obwodzie pnia 520 cm, wieku około100 lat, rosnąca około 3 km od miejscowości Bukowo na działce nr 258, obręb Poniki, stanowiącej własność Nadleśnictwa Tychowo; 

2.     Dąb szypułkowy /Ouercus robur/ o obwodzie pnia 680 cm, wieku około300 ? 400 lat, rosnący w miejscowości Wełdkówko na działce nr 454, obręb Tychowo, stanowiącej własność Nadleśnictwa Tychowo; 

3.     Dąb szypułkowy /Ouercus robur/ o obwodzie pnia 590 cm, wieku około300 ? 400 lat, rosnący w miejscowości Wełdkówko na dział

 

     W Modrolesie można zwiedzić teren, na którym był zlokalizowany obóz jeniecki lotników alianckich w okresie II wojny światowej - Stalag Luft IV. Stąd lotnicy wyruszyli na straszny "Marsz śmierci", który pochłonął wiele ofiar. Często odwiedzają to miejsce jego byli więźniowie - lotnicy ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii

.       s_153_224_16777215_00_images_stories_turystyka_ciekaw2.jpg  

            W Kikowie możemy odwiedzić - miejsce pamięci żołnierzy poległych w I wojnie światowej - mieszkańców tej wsi. W gminie zachowały się zabytkowe kościoły w miejscowościach: Bukówko, Dobrowo, Kikowo, Kowalki, Motarzyn, Sadkowo, Stare Dębno, Tyczewo i Wicewo. Najstarszy jest  kościół w Tychowie, zbudowano go w średniowieczu pod koniec XV w.         Amatorzy dworków i pałaców również znajdą coś dla siebie. Czas odebrał trochę uroku dworkom w Smęcinie i Kikowie lecz i tak warto je zobaczyć. W wielu miejscowościach gminy pozostały XIX -wieczne domy i zabudowania, budynków trochę młodszych - z początków XX wieku, również u nas nie brakuje.

 

{mosimage}

Mapa pochodzi z książki "Barbed Boredom". Warcisław Machura
Obóz jeniecki dla lotników Stalag Luft 4 Gross Tychow

Problem jeńców wojennych jest równie dawny jak zjawisko wojny. Zwyczaje, które wcześniej określały zasady ich traktowania zostały spisane w XX wieku i potwierdzone przez społeczność międzynarodową na konferencjach: haskiej z 1907 r. i genewskiej z 1929 r. Jednakże sformułowane tam reguły były niejednokrotnie łamane w czasie toczonych później wojen. W czasie II wojny światowej najgorszy był los jeńców radzieckich, lecz i żołnierzy innych armii - państw, które w przeciwieństwie do ZSRR, podpisały konwencję genewską, odbiegał niejednokrotnie od rozwiązań określonych przez prawo międzynarodowe.
Specyficzną grupę jeńców, narażoną na większe niż w przypadku innych rodzajów broni represje, byli lotnicy strąceni nad zapleczem wroga. Groził im bowiem nie tylko spontaniczny odwet mieszkańców zbombardowanych miast, lecz również zemsta ze strony władz niemieckich. Przejawem takiej tendencji może być rozkaz wydany przez dowódcę SS i policji Heinricha Himmlera (10 VIII 1943 r.), w którym stwierdził: "Nie jest zadaniem policji mieszać się w rozprawy między ludnością niemiecką a zestrzelonymi angielskimi i amerykańskimi lotnikami uprawiającymi terror" (przyp. 1). Efektem takiego stanowiska były samosądy dokonywane na lotnikach w 1944 r. nie tylko przez ludność cywilną, ale i policję. Atmosfera "zorganizowanej nienawiści" dała o sobie znać również w obozach jenieckich.
Obóz w Tychowie powstał wiosną 1944 r., początkowo jako podobóz Stalagu Luft 3 w Żaganiu, nieopodal obozu macierzystego w miejscowości Sagan-Belaria. Jednakże, z trudnych do określenia powodów, został on przeniesiony do Tychowa. Prawdopodobnie jednak nie był nadal obozem w pełni samodzielnym, czego dowodem może być fakt, iż listy jeńców z obozu w Tychowie nosiły nadal stempel Stalag Luft 3 Sagan (karta z obozu świadka. Jana Mikszo) (przyp. 2). Być może, powodem przeniesienia obozu na Pomorze była bliskość portu w Świnoujściu, przez który docierać mogli nowi jeńcy, m.in. z ewakuowanego obozu Heydekrug. Budowę obozu w Tychowie rozpoczęto w maju 1944 r., 6 km na północny zachód od tej miejscowości, w widłach rzek Leśnicy i Leszczynki. Do urządzonego już sektora A przybyło 14 maja pierwszych 64 jeńców. W lipcu przewieziono następnych, więzionych do tej pory w Stalgu 4 Sagan-Belaria, w Dulagu Luft Wetzlau, jak również w Budapeszcie (przyp. 3). W miarę powstawania kolejnych sektorów latem 1944, liczba jeńców wzrastała. Jesienią tego roku trafili tam drogą morską lotnicy z ewakuowanego obozu Heydekrug. Stan obozu kształtował się następująco (przyp. 4):
 

Pochodzenie jeńców

Data USA Wielka Brytania ZSRR
1 lipca 1944 1482 4 -
1 października 1944 6977 884 -
1 stycznia 1945 8708 902 132

 

Według świadków, na terenie obozu znajdowało się kilku 6 - 7 lotników alianckich narodowości polskiej. 


Tychowski Trygław

 

     Głaz narzutowy "Trygław" - największy w Polsce i jeden z największych w Europie. Jego obwód wynosi 50 m., wysokość nad ziemią 3,8 m., pod ziemią ukryte jest jeszcze ponad 4m.głazu, jego długość to 13,7m., a szerokość 9,3m..Trygław ma około 700m3 objętości i waży ok. 200 ton.

    Jest ogromny - podobno jeden z książąt Pomorza Zachodniego wjechał na niego karocą zaprzężoną w cztery konie i zawrócił nią.  

     Jest to granitowy, ciemnoszary, miejscami czarny głaz gnejsowy złożony z szarego kwarcu, żółtawo- szarego skalenia, czarnego łuszczyka i wielu granitów. s_243_167_16777215_00_images_stories_turystyka_wpe1.jpg Przywędrował on do nas niesiony przez lądolód ze Skandynawii podczas jednego ze zlodowaceń - najprawdopodobniej bałtyckiego w czwartorzędzie. Niedaleko na terenie Nadleśnictwa Smęcino możemy spotkać jego mniejszego brata, który ma wysokość nad ziemią bagatela 1,9m. i obwód 11,8m.. Oba kamienie należą do tzw. "diabelskich śladów" - materialnych znaków jakie w odczuciu mieszkańców pozostawił po swojej obecności na Pomorzu Zachodnim diabeł. Diabelskim kamieniom przypisywano niekiedy cudowne i magiczne wartości, co nie przeszkadzało zwłaszcza w XVIII i XIXw. w niszczeniu tych pomników przyrody. Trygław na szczęście uniknął losu niektórych ze swych mniejszych braci - rozbitych lub wysadzonych w powietrze - jego ogrom widocznie onieśmielił prześladowców.  

            Nazwa głazu pochodzi od imienia bóstwa pogańskich Wenedów którzy niegdyś zamieszkiwali te tereny. Swego Boga zwali Trygławem, Trygłowem lub Trzygłowem - jego trzy głowy symbolizowały władzę jaką ma nad ziemią, niebem i światem podziemnym. W Tychowie składano mu hołd i ofiary z płodów Ziemi Pomorskiej.s_241_158_16777215_00_images_stories_turystyka_wpe2.gif W XIIw. gdy chrześcijański biskup Otton z Bambergu nawracał Pomorzan, szczególne baczenie miał na niszczenie pogańskich świątyń, i wyobrażeń pogańskich bogów. Jedna z legend mówi że ze swej misji przesłał papieżowi szczecińskiego bożka Trygława, nie mógł jednak odnaleźć złotego posągu Trygława wolińskiego. Pogańscy kapłani z miejscowości Julin na Wolinie ukryli go w pewnej wsi koło Gryfic, która do tej pory nosi nazwę Trzygłów. Stamtąd, by nie wpadł w ręce chrześcijan, zabrał posąg stary wendyjski kapłan. Zgubiwszy pogoń przywiózł go do Tychowa i zakopał pod wielkim głazem. Jeśli w legendzie tkwi choć ziarno prawdy - złoty posąg wciąż tam jest. W dwóch miejscach kamień wydaje głuchy dźwięk - nie wiadomo co się w nim kryje poza pustą przestrzenią.  

s_270_183_16777215_00_images_stories_turystyka_wpe3.gif

            Za jej autentycznością przemawia fakt iż Niemcy mimo tego że nazywali głaz po prostu Wielkim Kamieniem - Der Grosse Stein, w roku 1874 wznieśli na nim drewniany krzyż pokryty brązem z pasją na której widniał napis:

            Bałwochwalstwo i grzech pokryły ziemię ciemnością.

            Śmierć Chrystusa sprowadza nowe światło i życie,

            Zrzuca Trygława w niepamięć pod kamień.

            I sprowadza ludzi na łono Ojca!

    Do tej pory Trygław wykorzystywany jest jako jedyny w Polsce "kamienny ołtarz" na którym teraz księża katoliccy odprawiają msze za dusze zmarłych 1 listopada każdego roku.

    Znamy też legendy chrześcijańskie -wyjaśniające obecność głazu w naszej miejscowości.

    Kilka znalazło się w książce Wojciecha Łysiaka "Diabelskie sprawki - podania, legendy i bajki z Pomorza Zachodniego". Jedna z nich opowiada o budowie kościoła w Tychowie. s_213_153_16777215_00_images_stories_turystyka_wpe4.gif Majster budowy zawarł pakt z Diabłem. Umowa była następująca: Diabeł zbuduje świątynię przez noc - do pierwszego piania koguta, a majster odda mu duszę. Gdy Diabeł już kończył, majster wskoczył z latarnią do kurnika, budząc koguta. Ptak głośno zapiał witając fałszywy poranek. Diabeł się wściekł, rzucił kielnię i hyc do Szwecji. Chwycił największy głaz i cisnął nim ponad Bałtykiem w nowy kościół. Jednak zaślepiony wściekłością nie trafił. Nawet dla niego głaz okazał się zbyt duży - po tak ogromnym wysiłku - nie ujmując mu czarciej godności - wyciągnął kopyta.

    Wiadomo jest wszystkim iż każdy "diabelski kamień" posiada diabelskie znamiona.

    U  nas  można  zobaczyć  odciski  łap w miejscu gdzie Diabeł głaz chwycił.

    Niektórzy, starzy ludzie z istnieniem głazu wiążą również przyszłość Tychowa - jedna z legend głosi bowiem, iż nadejdzie dzień w którym Trygław zapadnie się całkowicie pod ziemię a powstała wtedy czeluść pochłonie całą miejscowość. Niech Państwa ta apokaliptyczna wizja nie przestraszy, głaz obecnie nie zapada się a jeśli nawet to robi to w sposób niewidoczny 2-3 milimetry w skali roku. Dziś w Tychowie nie brakuje chętnych do pracy a i Diabeł w sprawy związane z kościołem się nie miesza.

    Aby przekonać się, że to wszystko prawda, a nawet prawie wszystko, wystarczy nas odwiedzić. Gmina oferuje malownicze tereny: ostępy leśne, rzeki, jeziora i ciekawe zabytki.

 

 

 

scroll back to top

WYSZUKAJ

TŁUMACZ

Polish English German Russian
Baza Ewidencji Miejscowości
Centralna Ewidencja Informacji o Działalności Gospodarczej
DZIENNIKI URZĘDOWE WOJ.ZACHOD.
MONITOR URZĘDOWY
ZBIÓR AKTÓW PRAWA MIEJSCOWEGO
DZIENNIK USTAW
Fundusze Unijne

 

Karta Dużej Rodziny

RZGW

RSO
IMGW
DL
MLGR
ENERTRAG
SP
P
Tychowska Strefa Inwestycyjna
Biuletyn Informacji Publicznej
Elektroniczna Skrzynka Podawcza